niedziela, 21 czerwca 2009

anielica







nie wiem zupełnie,jak do tego doszło,ze moje dziecię zostało aniołkiem....
bal juz dawno za nami, prawie zapomniany...
emocje niesamowite,do końca nie byłam pewna,czy skrzydełka doschną:)
doschły...a spróbowałyby nie!!!



3 komentarze:

  1. Istny Anioł z Łucji z małym diablątkiem w oczkach. (((:
    Widzę, że i misiak zaznaje czułości. Nigdzie nie czułby się tak dobrze jak w troskliwych objęciach kochanej dziewuszki. (((:

    No a skrzydła oczywiście jak prawdziwe. (((:

    OdpowiedzUsuń
  2. mały śliczny aniołek!:))
    piękne skrzydełka:))

    OdpowiedzUsuń
  3. Anielica z Twojej córci:)
    A upleść takie skrzydła to już wyższa szkoła jazdy:)
    Cudnie:)
    Pozdrawiam serdecznie:)

    http://kasmatka.blox.pl/html

    OdpowiedzUsuń