czwartek, 16 lipca 2009

z bębna stoliczek




chodziło mi juz dawno po głowie przerobienie starego dziurawego bębna.ciągle tylko czasu na niego nie miałam.kilka wieczorów temu przywlekłam go z balkonu,a że strasznie nasrubowany był,dałam męższowi do rozbrojenia.i takim oto sposobem powstał ten bębnowy stoliczek.jest jeszcze inna historia,tragiczna raczej....eh co tu będę dużo gadać....postanowiłam go jeszcze tego samego wieczora zabejcować,no i zrobiłam to.sama nie wiem do tej pory,jak do tego doszło,ale okazało się,że ucierpiało pranie mojej siostry,która ma balkon pode mną.rozprysk pędzla był taki sprytny,że zakropeczkował drogą bluzeczkę kochanej sąsiadki,a moje stare gadki nie ucierpiały ani ani:)suma sumarum wyszedł najdroższy odrestaurowany,samoróbny bębno-stolik:))

2 komentarze:

  1. Niesamowity! Bardzo, bardzo fajowski. (((:

    OdpowiedzUsuń
  2. oj to się narobiło... ale efekt końcowy wspaniały...:)

    OdpowiedzUsuń