środa, 4 listopada 2009

szydełkowo...

może cud,miód i maliny to to nie jest,ale jeżeli patrząc na to ze strony,że to pierwszy podjazd do szydełka po dziesięciu latach,to chyba nie wyszło aż tak tragicznie...nigdy szydełko nie było moją pasją,ale zawsze gdzieś tam mi zostały pierwsze sweterki dla mojej Barbie skubane pod kołdrą z latarką pomiędzy stopami i wywalonym jęzorem(jak się bardzo skupiam,to mój język tak samoczynnie,bez żadnego znaku,wyłazi i suszy się,jak jakiś ślimak w promieniach słońca:)))...









...wiem,wiem,że wszystko jedną nitką,znaczy w sumie dwoma,ale jak już się wzięłam,to obudził się we mnie maniak szydełka,no i normalnie nie mogłam się powstrzymać,dziergałam tak długo,aż mi się nitki pokończyły:)...

2 komentarze:

  1. Zapraszam do siebie po wyróżnienie :-)
    Pozdrawiam
    Szajka

    OdpowiedzUsuń
  2. :)Bardzo ładnie szydełkujesz :) Z szydełkiem jak z jazdą na rowerze :D. I proszszsz, wedle życzenia: Kulka na szydełku: 1) 9pł w 2o. łańcuszka.=9 2) w każdy pł po 2pł = 18 pł. 3) do 5) (lub do 6 w zależności od tego jaką nitką i jak ścisłe oczka robisz, musisz to wyczuć sama) po 1pł w każdy poprzedni pł.=18 pł. 7) co 2pł zmniejszamy = 9 8) zmniejszamy tak aż do końca (też robię to na wyczucie). Jeśli chcę większą kulkę biorę odpowiednio grubszą nitkę lub robię więcej oczek na początku. Najładniejsze kuli wychodzą z kordonka i muliny :)PiLLow

    OdpowiedzUsuń