poniedziałek, 21 grudnia 2009

Guliwer dla J.

pierwszy on,co mnie zmęczył:))...wymiary to: 80/30/50 wysoki...kawał kosza jednym słowem...










dwa tygodnie wieczornego kręcenia rurek...
cztery dni plecenia,nie całkiem całe,
z przerwami na sprzątanie,zakupy i gotowanie...
można powiedzieć,że robiłam go w między czasie...
najwięcej pożarło mi czasu samo wykąńczanie tego draba...
ale jakoś się udało...
kosz już trafił do nowej właścicielki,
oj, ciężko było mi się z nim rozstać....:))
przeznaczenie jego,to kosz na brudną bieliznę,
na co tak naprawdę zostanie przeznaczony,
to pewnie wyjdzie w praniu...
najgorsze jest to,że mam jeszcze tyle do zrobienia,
przygotowania świąteczne omijam w tym roku,
toć goście żadni się nie zwalą...
jakieś tam tylko przekąseczki ututłam i już....

pozdrawiam przedswiątecznie

4 komentarze:

  1. Ależ cudo demonko :O po prostu genialny ten kosz Pozdrowionka i serdeczności :) Daria

    OdpowiedzUsuń
  2. Łaał, taki jak dla mnie wymarzony. ((:

    OdpowiedzUsuń
  3. Za ten kosz to Cię podziwiam .Wyszedł super jak z prawdziwej wikliny

    OdpowiedzUsuń
  4. kosz cudowny :)

    gratuluję umiejętności :-))

    jeśli pozwolisz będę sobie zaglądać do Ciebie :))

    OdpowiedzUsuń