środa, 29 lipca 2009

Candy u Cerie


no i się zapisałam:))a jakze.....a co mi tam szkodzi.....
pewno i tak nic nie wygram bo tlum mnie na kolana powalił.....
a wszystkie te wspanialosci znajdziecie wlasnie tu

parawan plażowy



no i cóz mam napisać....jakos odstrasza mnie biały prostokąt:)
kilka dni spędzonych nad morzem podadowalo bateryjki,ale jakos tak zarazem rozleniwiło,a wydawać by się moglo,że bardziej już nie można:))
marzył mi się strasznie parawan odgradzający od piasku,wiatru i wiercących oczów.
kawal szmaty od dawna już zalegał na samym dnie szafy,wystarczyło się tylko zebrać i usiąść do maszyny.no i nastal taki dzień,no i powstał taki oto parawan....

środa, 22 lipca 2009

torba na plażę


torba wyszła mi pokaznych rozmarów.na spokojnie zmieszczę do niej kocyk,dwa ręczniczki i plazowe zabaweczki.a jak się uprę,to i prowiant jeszcze dorzucę:)

w mahoniu




cóz mam powiedzieć....jakos nie za bardzo idzie mi opowiadanie o swoich koszykowych plątankach.w skrócie zatem,koszyczek jest zrobiony z bialo-zóltych rurek,niezadrukowanych.pomalowany mahoniową bejcą,jasną.swoją drogą to ciekawe,ze nigdy nie wiem do końca,jak będzie na finiszu wyglądal koszyczek.w sumie to nawet niezle bo za kazdym razem zaskakuję samą siebie.

wtorek, 21 lipca 2009

moje niespanie....


niespanie niespaniem,ale jak bardzo cieszy,gdy ktos je doceni...i to po latach wielu.z literek całego zdaje sie alfabetu miala powstać kapa na loże mojego synka.w między czasie,sama nie wiem jakimi silami, urodzila się Łucja i wszelkie plany szycia kapy oddaliły się z dnia na dzień.i to jeden ze sposobów,jak nie uszyć kapy w 5 lat:))ale nic nie szkodzi.....literki powędrowały przezornie,w razie bezsensownej straty,do Cerie...i to jak znalazł bo młode akuratnie do pierwszaków się szykuje,będzie miał na czym polszczyznę szlifować...
a niespanie przy cudnej okazji zostało nagrodzone...
dziękuję Ci Cerie

poniedziałek, 20 lipca 2009

Candy u Joasi


och ,jak sie dzisiaj ucieszyłam,siadając przed monitor mojego zaklętego monitora.ja wiem,ze to kawał historii,ze grat,ze juz nie chodzi,jak powinien,ale.....nic nie szkodzi.wybaczam mu wszystkie restarty,wybaczam ocięzałosć w działaniu i nieposłuszeństwo:))bo dzis dowiedziałam się,ze zwycięzyłam!!!Adas okazał się mieć szczęsliwą łapkę i wylosował,nikogo innego tylko mnie.demonka sie cieszy,dzieci demonkowe jeszcze bardziej:))dziekuję.zaczęłam wierzyć,ze moze nie jestem az taka pechowa i czasem wygrywam,na przekór wichrom internetowym:)
Joasiu dziękuję

czwartek, 16 lipca 2009

z bębna stoliczek




chodziło mi juz dawno po głowie przerobienie starego dziurawego bębna.ciągle tylko czasu na niego nie miałam.kilka wieczorów temu przywlekłam go z balkonu,a że strasznie nasrubowany był,dałam męższowi do rozbrojenia.i takim oto sposobem powstał ten bębnowy stoliczek.jest jeszcze inna historia,tragiczna raczej....eh co tu będę dużo gadać....postanowiłam go jeszcze tego samego wieczora zabejcować,no i zrobiłam to.sama nie wiem do tej pory,jak do tego doszło,ale okazało się,że ucierpiało pranie mojej siostry,która ma balkon pode mną.rozprysk pędzla był taki sprytny,że zakropeczkował drogą bluzeczkę kochanej sąsiadki,a moje stare gadki nie ucierpiały ani ani:)suma sumarum wyszedł najdroższy odrestaurowany,samoróbny bębno-stolik:))

środa, 8 lipca 2009

.....niedokończony....







nawzdychałam sie wczoraj nad nim....miało być prosto,a było jęcząco....dzis zakończę draba,dorobie mu pokrywę....i jeszcze zupełnie nie wiem,co do niego bedę chować ....zresztą to nie jest najwazniejsze....tak myslę..:))



sama się będę do niego chować,jak mnie zacznie cos przerastac..:))






na płytki


coz więcej mozna powiedzieć.....juz nie bedą się walać po podłodze


osłonka nr 1




na urodzinki dostałam od siostry kwiecie o takie....trza było jakos dodać mu uroku osłonką zbudowaną własnoręcznie:)


jak miło i inaczej jest zrobić cos dla siebie...




środa, 1 lipca 2009

urodzinowy


przedstawiam moje ostatnie dzieło....

koszyczek zrobiony jest z myslą o pisakach i kredkach,

mam nadzieję,ze dobrze spełni swoją funkcję...