wtorek, 27 października 2009

pudełkowo jeszcze nie było...

wszystko zaczęło się od tego,że w "moim" sklepie na półkach zabrakło Żywca w puszce luzem:))za to od groma walało się pudełek pakowanych po pięć sztuk na jakimś obleśnym granatowym pasku...no cóż,z braku laku i takie cos może być,starczy na dłużej...hehe...niekoniecznie...ale cos trzeba sobie mówić.zakup został poczyniony.no i w sumie,gdyby nie moje młode,które na momencie przygarnęło pudełko,jak wszystko zresztą,to nawet bym nie pomyślała,że cos z tego może być:))
nie mogłam patrzeć na takie brzydkie cos,więc postanowiłam okleić toto rurkami,pomalować,a dalej miało się zobaczyć...efekt końcowy,myślę nie jest najgorszy,nadal w sumie nie wiem,co poczynić ze środkiem,chodzi mi cos po głowie..zresztą oceńcie same...:))







środa, 21 października 2009

anielica na odstres

nazwana Martynka,a niech już będzie,jakos zupełnie kłócić mi się w tej sprawie nie chce...miałam obszywać obrusy,a z braku nici wyszła taka rozczochranica:))









poniedziałek, 19 października 2009

no nie mogę się powstrzymać:))

brzmi to jak wyznanie szaleńca:))nie powiem,że całkiem tak nie jest,nosi mnie ciągle...ciągle chce mi się kosza ukręcić...dzis też cos ukręcę,nikt mnie nie powstrzyma...zrobię to i już...muszę się tylko gdzieś schować,najlepiej w suchym miejscu bo nie znoszę wilgoci,jakiś drugi wymiar by mi się przydał...i pewność,że mnie nikt w nim nie znajdzie...



środa, 14 października 2009

dla nauczyciela też coś mam:))

no jak mogłabym zapomnieć...się normalnie nie da...kolejki przed kwiaciarnią namolnie przypominają....ja się nie dałam i nie stanęłam w tasiemkach:))
przed stawiam koszyczek w komplecie z wierzbowym wianuszkiem i liscianymi różyczkami...


wiśniowo mi

cóż pisać mam,przecież wszystko jest jasne jak słoń:))koszyk z kilkoma drobiazgami poleci dzisiaj do B. w końcu, razem z kilkoma drobiazgami.jego przeznaczenie to nitki,motki i inne szydełkowe potrzebaje...mam nadzieję,że się przyda i będzie dzielnie spełniał swoją funkcję:))

wtorek, 13 października 2009

cukierobranie na szuwarkowym zaciszu

mniam,jak ja to lubię...zobaczcie jakie cuda można upolować u Magdy....mam nadzieję,że już nikt się nie skusi:))



poniedziałek, 12 października 2009

wyróżnienie koleżeńskie:))

dawno już wisiało sobie i czekało na wklejenie...jakos czasu nie mogę ostatnio okiełznać,a za tym idą straszliwe zaległosci blogowo-forumowe...grrrrr...muszę się jakos bardziej poukładać bo jak tak dalej pójdzie,to oszaleję.mam nadzieję,że to wyróżnienie koleżeńskie od Cerie da mi jakiegos pałera i zmobilizuje do bardziej owocnych działań we wszystkich dziedzinach.Dziękuję Ci Kochana:))