sobota, 20 lutego 2010

Cziken

wzięło mnie na te cudaki:))
muszę przyznać,że nawet nieźle mi się je szyje...





rodzinnie...




kurak barwiony bejcą(żółcień) i bordowym barwnikiem do tkanin,coś ostatnio wzięło mnie na takie mazidła(tańsze i wydajniejsze),poza tym świetnie sprawdzają się przy papierowej wiklinie...
efekt skrzydeł kurakowych jest uboczny,wszystko przez szybkie suszenie na grzejniku,ale tak sobie myślę,że nawet nieźle wygląda...takie niby pióra:))

7 komentarzy:

  1. Pewnie, że nieźle wygląda, bardzo ciekawy efekt, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Kurczak jest świetny!:) Powiem Ci, że te barwienie na szybko daje ciekawszy efekt niż powinno być normalnie:) Tu plamki imitują piórka:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kurak świetny. Jakbyś nie powiedziała to pewnie kazdy by pomyślał, że taki był zmiar... ;0
    Pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj, rzeczywiście kurak jak żywy!

    OdpowiedzUsuń
  5. Na kuraku eygląda to super!!!!! Świetne są te prace :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajny kurczak, a efekt piór, choć niezamierzony wyszedł wspaniale :)

    OdpowiedzUsuń