piątek, 12 lutego 2010

a mi tęskno do wiosny

oj tęskno i to bardzo bardzo...wczoraj znowu spadł śnieg...niby nie aż tak strasznie zimno,ale porywisty wiatr robił swoje...jadąc na zajęcia do moich babek,pan w radiu informował o wielgaśnym zatorze od Świecia do Grudziądza...myślałam,że już nigdzie nie dojadę...okazało się jednak,że ciężej było mi wrócić...od kilku dni śnią mi się kwiaty,bibułkowe magnolie,pachnące bzy...jejciu,jak bardzo bym chciała wtulić twarz w taki bzowy bukiet:))tak mi się chce kroczyć po suchym chodniku,wychylać twarz do słońca...jestem skłonna nawet z uśmiechem znieść alergie na pyłki,żeby tylko już pozbyć się zimna i śniegu,i śmierdzącego kominem powietrza...
w oczekiwaniu na pierwsze oznaki wiosny,skleiłam kolejną malutką kusudamkę i popełniłam cztery zakładki według własnego pomysłu na wymiankę zakładkową...
...no i anioł z rodziny Zbigniewów został poczyniony,ale to typowo pod zamówienie...
wychodzi na to,że takie anioły mogą służyć cały rok:))



2 komentarze:

  1. ojjjjj siĘ teMskni....:/ i dłuuuuuży, i nuuuuuudzi,.....blllllleeee....
    i nadziei już brakuje... no żeby sobie człowiek musiał sam kFiatKI tForzyć ?!? swoja drogą fajne :) a zakładki mnie zaciekawiły...czy to ondulina?! :P za dachy się wzięłaś?! :D fajnie wyglądają :))

    OdpowiedzUsuń
  2. ....zakładki zrobione są z posklejanych papierowych rurek,wcześniej zabejcowanych...na to przyszły wycinanki serwetkowe i lakier bezbarwny...rurki sklejałam wikolem...dzięki za wpisik:))pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń