sobota, 27 marca 2010

szmacianie








przyszło mi chodzić ostatnio po lumpeksach...z wojaży zawsze coś przynosiłam,kolorową koszulę,galoty jakieś,pidżamy...:))
wszystko to powstało z takich właśnie szmacianych odzysków:))

8 komentarzy:

  1. Kurak jest rozbrajający. ((:

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajne wianki, a jajko reweleacyjne

    OdpowiedzUsuń
  3. Demonko,...liczy się pomysł...:)
    Bardzo fajne te ozdoby...
    A ciucholandy, to skarbnica dobrego materiału za grosze:)
    Pozdrawiam.K.

    OdpowiedzUsuń
  4. i just looove that funny rooster lol !happy easter!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też tak mam...chodzę po ciuchlandach i zamiast oglądać ubrania dla siebie lub dzieciaków to kupuję jakieś szmatki, tylko dlatego, że mi się materiał podoba :)
    Ale jakie Ty śliczności z tych szmatek zrobiłaś...dałaś im szansę zaistnieć na nowo i to w takiej fajnej postaci!

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne ozdoby.Nie ważne z czego liczy się efekt. Ja też tak robię. Ciucholandy to prawdziwa skarbnica-pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Tak, tak ciucholandy to nieprzebrana skarbnica ... można ze szmacianych zdobyczy cudeńka wyczarować ... i to jest fajne - stare przerobić na nowe ... właśnie możemy u Ciebie podziwiać efekty.
    Świetne jajo, takie delikatne.
    Pozdrawiam wiosennie:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetne ozdoby !
    Zgadzam się, że lumpeksy to prawdziwe skarbnice. Mi wczoraj udało się kupić nawet encyklopedię (w j. angielskim - więc można zrozumieć).

    OdpowiedzUsuń