niedziela, 25 kwietnia 2010

niby glut

no bo taki wyciągnięty jakiś wyszedł...
dzisiaj urodzinki pewnej dziewczynki...zaraz będziemy się zbierać...
jeszcze tylko Łucję trzeba wypięknić i w drogę...
w głowie mi jeszcze szumi po wczorajszym wieczorze,byłam bardzo niegrzeczna,
zakończenia nie pamiętam,ale ponoć nie było tak źle...z wiekiem człowiek uczy się samokontroli w wypadkach nieprzewidzialnych,chociaż czasem jeszcze mi się zdarza bycie całkowitą wariatką:))
ładnie za oknem się zrobiło,trzeba to jakoś wykorzystać,tak na łonie natury...
hmmm...te łono:))





8 komentarzy:

  1. no, no, Ty niegrzeczna :D popraw się, a niby glut super, ale go brzydko nazwałas :) i taki pusty w prezencie podarujesz?

    OdpowiedzUsuń
  2. Koszyk bomba!!!
    Ale co tam w środku zakamuflowałaś?

    OdpowiedzUsuń
  3. no nic nie zakuflowałam...doszłam do wniosku,że kosz ma być na skarby i w sumie starczy...poza tym nie mogłam nic ciekawego znaleźć w sklepach,po których błądziłam,a jak mam wydać pieniądze na jakieś chińskie badziewie...hmmm,to same wiecie....uczę się dawać czasem sobie spokój,nic na siłę...wymiary jego same w sobie były spore,poświęciłam mu pół soboty,więc...no więc w środku już nic nie było...

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj graci się w tej Twojej graciarni ha, ha, ha. Ale jak się miło ogląda!!! Koszyczkowa baryłeczka superaśna.
    "Pleć pleciugo byle długo" bo fajowe robisz rzeczy!!! Gościnnie - ZygElla

    OdpowiedzUsuń
  5. Ach Twoje kosze... mistrzostwo!:)

    OdpowiedzUsuń
  6. To jest po prostu Super Glu...t

    OdpowiedzUsuń
  7. A czemu "glut"? ((:
    Chyba że to znaczy coś przeciwnego do tego z czym się kojarzy. ((:

    OdpowiedzUsuń