wtorek, 13 kwietnia 2010

pióra cień...

mówiłam już,że zostałam stracona dla świata?...pogrzebałam się sama w tych przeklętych papierkach...ostrzegano mnie...i to nie raz i nie z jednych ust....nie słuchałam...głupia jakaś...
miałam prze wielki zamiar w końcu wrócić do wyplatania...nic z tego,jeszcze nie teraz...jakiś duch niedobry zawsze zostawia kartkę papieru przede mną...a ona woła do mnie"złóż mnie,złóż mnie...nie bądź taka..."no nie jestem TAKA,nie mam zamiaru TAKĄ zostać...więc posłusznie biorę pustą karteczkę w dłonie i modeluje na obraz JAKIŚ,żeby stała się CZYMŚ...a ona się taką,o dziwo,staje...
obiecałam sobie w roku zeszłym,że złożę takiego Kasmatkowego łabędzia...obiecałam i dotrzymałam słowa...to już drugi,choć nieco większy,nieco to skromne określenie,składa się z jakiś 1000-ca modułów...jestem z niego strasznie dumna...do środka,jakby serce jakieś,włożyłam miseczkę glinianą,która kiedyś wpadła mi w łapki,na tzw.wykopaliskach,a która nie miała przez ten czas żadnego przeznaczenia...stała taka smutna na półce i kurz zbierała,a w niej jakieś śrubki non stop balangę sobie robiły...więc uratowałam tą bidulkę,myślę,że razem tworzą idealną parę:))



a oto Kasmatka i jej łabędziowy kursik
dziękuję:))i pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie:))

11 komentarzy:

  1. Łożesz orzeszku. ((: Biały gigant, chylę czoło, podziwiam wytrwałość. ((:

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja zaczęłam składać trójkąciki do łabędzia, ale wymiękłam po dwóch warstwach - a to dopiero 60 trójkątów. :)

    Ale zawzięłam się, powoli doskładam, ale obawaim się, że zajmie mi to jakiś rok.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzięki za namiary.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. O matulu! Ależ to robota!
    Podziwiam za cierpliwość!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Demonko - link do blogu Kasmatki nie działa :-(

    OdpowiedzUsuń
  6. już naprawiłam:))sprawdziłam,działa!dzięki dziewczęta za wszystko:))

    OdpowiedzUsuń
  7. Jaki śliczny jest! Chylę czoła:) I dziękuję za reklamę :):):) Pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Demonko ty wiesz, że ja pierwsze kroki kieruję na origami. No tak już mam, cóż poradzić, każdy ma swojego robaczka ha, ha, ha. Łabądek wyszedł Ci superowo. Podziwiam :-)
    ZygElla

    OdpowiedzUsuń
  9. A teraz co robisz?pochwal sie dziewczyno!!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Śliczne to :)a jak to sie robi

    OdpowiedzUsuń