wtorek, 24 sierpnia 2010

lepiej późno niż wcale

zapisałam się na niedzielne misiowanie do BrOmby...
w niedzielę,jak to w niedzielę
zawsze cos wypada niespodziewanego...
szkoda bardzo mi było,
gdy wybiła godzina 16-sta,
a mnie nadal brakowało przed monitorem mojego kompa...eh
ale,jak widzicie nic mnie nie powstrzymało
przed stworzeniem tego cudnego misia...:))
bardzo miło się go robiło...
i skoro ja dałam sobie radę,
to każdy może...



został Cytrynkiem:)

10 komentarzy:

  1. Jaki fajny Ci wyszedł! Nie był trudny, wystarczyło chcieć (a ja spasowałam ... ostatnio ,,moje wnętrze,, bardziej czarne od tła Twojego bloga:))

    OdpowiedzUsuń
  2. Jaki fajny misio!Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Żółciaczek bardzo fajny,sliczny,daj go brOmbie na maila,niech idzie do naszej kolekcji.Taki Żółciaczek-niesmiałek:).Minkę ma super, ja nie winien:)Klękajcie narody!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Misiaczek wyszedł Ci popisowo. Ale podobno boli go ząbek, to gdzie chusteczka do obwiązania zbolałego oblicza? ZygElla

    OdpowiedzUsuń
  5. No jaki słodziak, Demonko super,ja nie umiem tak ślicznie, więc tak nie mów,że każdy może :))Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  6. No i fajny Ci wyszedł:) Żółciutki jak kurczaczek:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny!!! Ale chyba nie każdy może...ja tam z szydełkiem nie żyję za pan brat :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń