sobota, 24 lipca 2010

z miłości do igieł

kochane nie napiszę zbyt wiele...
może tylko tyle,
że pierwsza osoba,która zamieści komentarz
pod igiełkowym serduszkiem,
otrzyma go ode mnie w prezencie...:))



...gorzej będzie,jak nikt nie napisze ani słowa...

pozdrawiam wszystkich bardzo bardzo bardzo:))

czwartek, 22 lipca 2010

plażowiczka

plażowiczka ze mnie giętka,
wcisnę wszystko,
nawet Mietka...
Mietek boską ma fryzurę,
trochę imituje kurę...
wcisnę nawet krowę,kaczkę,
a na koniec wykałaczkę...
ona małych jest rozmiarów,
spocznie koło dwóch dywanów...
jest tu sofa i komoda,
ola boga,ale zgoda...
nikt nie kłóci się z sąsiadem,
nikt nie warczy ponad stadem...
wszyscy z lekkim wybauszem,
ale w zgodzie przyznać muszę!!!



ale mi się ładnie zrymowało:))
pozdrawiam...

środa, 21 lipca 2010

afrykański powiew

upał dobija,ale radości jest wiele....

pierwsza-wymiankowa z Lubewą(uwielbiam:))) )

ja oczywista,odwdzięczyłam się,jak mogłam najlepiej...
tym razem afrykański powiew,
jakby komuś brakło ciepłoty w te wakacyjne miesiące...








spójrzcie jakie cuda dla mnie zrobiła Lubewa...





druga-iście łupownicza z rozgrzanych pól grunwaldzkich...
frywolitkowe kolczyki(w końcu się doczekałam takowych)...



trochę wełny do filcowania(bardzo mi się marzyła)...



i mierny efekt naszego z Łucją filcowania:))
dziewczyna strasznie się w to wciągnęła...
no i problemu brudnych rąk jakoś nie widać;)



naciągany ludek,nie chcecie wiedzieć,ile za niego zapłaciłam,
ponoć zrobiony z jednego kawałka sznurka,gdzieś w Tajlandii,
bez wykorzystywania małych,pracowitych dziecięcych rączek;)



ma znaleźć wszystko,co nieznajdywalne...hehe...

no i motyl....
ale to już dzieło sprytnych rączek mojej siostry...
prawda,że pocieszny?




to na tyle....
po tych wszystkich dniach ciszy,
to i tak wiele:))

pozdrawiam wszystkich odwiedzających
i życzę wiele cienia:))