piątek, 26 listopada 2010

życie na diecie

przechodząc na dietę,zawsze,
cholera no zawsze chce mi się jeść!!!
choć obiecałam sobie,że będę jadła i piła,
to i tak jakiś diabełek siedzi i szepcze mi do ucha
-nie jedz,nie pij,nie żyj...
wymyśliłam więc sobie takie żarło zastępcze
do cieszenia ślepiófff...
uwierzcie,że mi pomaga:)



miło mi,że jeszcze ktos do mnie zagląda,
tym bardziej,że zapusciłam się,jak dziadowski bicz:))
pozdrawiam