piątek, 9 września 2011

pociąg do...

przedstawiam pociąg do powietrzo-mieszacza

to takie urządzenie,które robi szum w kuchni,
kiedy ja stoję nad patelnią:)
niby do kurdupli nie należę,
ale musiałam na paluchach stawać żeby diabelstwo w wir wprawić...
ułatwienie przyszło nagle...
ptaszor już jakieś sześć miechów w worku leżał,
co prawda w towarzystwie różowego ptaka,
ale jakby nie patrzeć odłogiem...
teraz dzielnie zwisa sobie
i mam wrażenie,że wszystko mu wisi
bo co ja aparat przystawiłam,
to on beszczelnie dupsko nastawiał



wiem,wiem,dawno mnie nie było...
tak myslę,że w końcu zebrałam odpowiednią ilosć chęci,
aby powrócić na dobre:))

pozdrawiam wszystkich nadal zaglądających
i tych pamiętających o mojej skromnej osobie

demonka

4 komentarze:

  1. a to skubaniec, ale wybacz mu, jest tak słodki, że nie można sie na niego gniewać:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzień dobry. Ale fajny ptak taki jak z bajki o ptaszorach i ptaszuniach. Ja wiem że zrobić zdjęcie jak coś wisi jest bardzo trudno bo to się kręci. Dziękuję za świetne komentarze Pani zawsze o mnie pamięta. Pozdrawia Panią moja mama bo nie może napisać komentarza teraz bo ja siedzę przed laptopem.
    Dobrego dnia Kuba.

    OdpowiedzUsuń
  3. no a już myślałam, że całkowicie zaprzestałaś pisania :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale fajnie u Ciebie:).Pozdrawiam i zapraszam:)

    OdpowiedzUsuń