wtorek, 13 września 2011

tajgersiątka

jak widać bardzo fotogeniczne mordeczki mają...
zamieszkały w nowo uszytym piórniku Łucji...



jak tylko nadarza się okazja,
rozbiegają się po całym domu...
na ptaka się wgramoliły łobuzy jedne,
Żółtodziób zaczął biedaka ujeżdżać,
a Oranżadka koniecznie chciała poczuć się jak w Titanicu...





na koniec pokazały mi tylne swe części,
hmmm...
ja nie wiem,czemu wszyscy mnie tam mają:)



dziękuję za wszystkie komentarze
:)
demonka

7 komentarzy:

  1. Myślałam, że to przeważnie mnie sie różne gafy przytrafiają. A tak na serio - to pieknie prowadzisz tego bloga. Ciekawie piszesz. Podobają mi sie ć często, choc męczy mi sie oczy przy czytaniu. Ale ciekawe prace i treśc rekompensują wszystko.
    Tak w życiu bywa. Wpierw brak czasu, potem dzieciaki dorastają i problemy inne mamy, ale czasu jakos nie przybywa. I tak jak widać doskonale sobie radzisz. Powodzenia i dużo wolnego czasu na swoje hoby.

    OdpowiedzUsuń
  2. Przepraszam nie podpisałam się - wrzosiec :), :)

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo dziękuję za tak miły komentarz,kurcze niby tak mało,a tyle radości sprawia:))

    OdpowiedzUsuń
  4. Urocze stworzonka -i z twarzy i z "części zadniej":)

    OdpowiedzUsuń
  5. Słodziaki! Jakoś mi się skojarzyły z postacią z książek Janoscha o Misiu i Tygrysku, bardzo podobne :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Słodziaki, dziękuję za wizytę u mnie:)

    OdpowiedzUsuń
  7. No normalnie super a jaki mają świetny piórnik do zamieszkania.
    Dobrego wieczoru Kuba.

    OdpowiedzUsuń