sobota, 1 października 2011

ciepłoletka

czyli ocieplająca bransoletka...
co prawda tej jesieni nagle lato się zrobiło,
ale chłodniejsze dni jeszcze nadejdą
i wtedy będzie jak znalazł...





niebo się troszkę zachmurzyło...
zapewne dziś popada...
a ja tak chciałam do parku na liście pójść...
no nic tam...
może jutro się uda...
tymczasem borem lasem,
czas do pracy iść...
pozdrawiam
i dziękuję za bardzo miłe komentarze:)
demonka

6 komentarzy:

  1. super ta bransoletka, bardzo pomysłowa

    OdpowiedzUsuń
  2. tytuł intrygujący, a ciepłoletka super :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Wspaniały pomysł! Bardzo oryginalna bransoletka i niezwykle piękna.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Super pomysł. oryginalny i nie banalny. Nawet mi się rymnęło:)

    OdpowiedzUsuń
  5. No ja się za bardzo to nie znam na bransoletkach ale ta mi się podoba bo jest podobna do stada ośmiornic i Krakenika co obsiadły rękę. Ale to komplement jest to się proszę nie złościć czy coś.
    Dobrej niedzieli bo to już za całkiem nie tak długo.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ojeju a Pani mieszka w Chinach? Bo jak zobaczyłem godzinę mojego komentarza to normalnie moja mama by mnie udusiła jakby ta godzina była prawdziwa jak u nas.

    OdpowiedzUsuń